Search
czwartek 24 Sierpień 2017
  • :
  • :

Euro 2012 na Ukrainie – przegląd organizatorów

Lwów, Kijów, Charków, Donieck – te cztery miasta od ponad 2 lat intensywnie przygotowują się na przyjazd zagranicznych turystów, który będzie miał miejsce w przyszłym roku w związku z Euro 2012. Jak idą przygotowania i co do zaoferowania będą mieli organizatorzy turnieju? Zapraszamy na krótki przegląd ukraińskich aren 2012!

Kijów

Zaczniemy oczywiście od Kijowa, bo raz, że jest to stolica i największe miasto Ukrainy, a dwa, że to właśnie tutaj odbędzie się finał Euro 2012.

Kijów to prawdziwe połączenie nowoczesności z ukraińską tradycją. Widać to chociażby po sztuce sakralnej, która wygląda równie imponująco co współczesne cuda techniki, ale swą historią sięga aż XI wieku! Będąc w czasie Euro w Kijowie, nie można zatem pominąć punktów takich jak Sobór Mądrości Bożej, Złota Brama czy Ławra Pieczerska – wszystkie pamiętają czasy pierwszych polskich królów.

Charków

Drugim co do wielkości miastem Ukrainy, liczącym sobie blisko półtora miliona mieszkańców, jest Charków. Miasto zostało założone w 1655 roku i szybko stało się ważnym ośrodkiem handlowym. Podobnie jak w przypadku Kijowa, Charków słynie głównie z architektury sakralnej. Zachowały się tu także fragmenty murów obronnych.

Dla polskich turystów ważnym miejscem będzie też z pewnością cmentarz, na którym pochowali zostali polscy oficerowie zamordowani przez NKWD.

Donieck

Milionowy Donieck, to z pewnością najmniej ciekawe (pod względem turystycznym) miasto-arena Euro 2012. Donieck to główny ośrodek w Donieckim Zagłębiu Węglowym i z tego powodu typowe miasto przemysłowe. Niemniej jednak warto tu zobaczyć synagogę chasydów oraz… metro i port lotniczy.

Lwów

O ile Donieck jest dla turystów mało ciekawy, o tyle Lwów to jeden, wielki zabytek. Najlepiej świadczą o tym liczby – we Lwowie do dzisiaj znajduje się połowa wszystkich zarejestrowanych ukraińskich zabytków!

Lwów to też obowiązkowy punkt podróży każdego Polaka, udającego się na Ukrainie. Prócz mnóstwa zabytków są też ku temu inne powody. Do 1939 roku miasto należało do Polski, a nawet teraz Polacy spotykają się tam z ciepłym przyjęciem. Warto też dodać, że Lwów leży tylko 70 kilometrów od wschodnich granic naszego kraju.