Search
sobota 23 Wrzesień 2017
  • :
  • :

Najlepszy RTS już jest!

Cavedog Entertainment biorąc się za pierwszy tytuł nie przypuszczał, że stworzy jednego z najlepszych RTS-ów w historii, czyli Total Annihilation. Jak na tamte czasy TA zachwycał przede wszystkim mnóstwem jednostek, nieprawdopodobną wręcz sztuczną inteligencją oponentów i pozwoleniem graczowi na potyczki zarówno na lądzie, jak i na wodzie, czy nawet w powietrzu. Po sukcesie gry, studio nie wydało nic szczególnego. Jednak po jakimś czasie autorzy nie wytrzymali i zaczęto mówić o nowym tytule. Według wszelkich zapowiedzi jest to oryginalna część druga Total Annihilation. Jednak w związku z zawirowaniami z prawami do nazwy, zatytułowano ją Supreme Commander. Chris Taylor nie zastanawiał się długo bo przecież gra ma przyciągać, a tytuł nie jest aż tak istotny. Mogę Was zapewnić, że Supreme Commander oferuje wszystko to, co oglądaliśmy w TA i na pewno przyciągnie nie jednego gracza na długie godziny do monitora.  Przed premierą pierwszej części, twórcom udało się utrzymać w całkowitej tajemnicy fakt, że zasadnicza akcja gry toczy się w czasach współczesnych. Głównym bohaterem jest Desmond Miles – potomek asasynów, do którego wspomnień genetycznych, próbują dostać się tajemniczy naukowcy Ich celem jest odnalezienie pewnego tajemniczego artefaktu, który ma ogromną moc i dzięki niemu można być pewnym miejsca na świecie. Dwa lata temu przenieśliśmy się w okres wypraw krzyżowych, przeżywając z bohaterem wiele ciekawych przygód. Gra pozostawiła jednak więcej pytań niż odpowiedzi, a wątek fabularny urwał się w najmniej spodziewanym momencie. Jak więc nietrudno się domyślić, Assassin’s Creed II zaczyna się dokładnie tam, gdzie pierwsza część się skończyła. Desmond budzi się  w laboratorium złowieszczej firmy i to tutaj następuje pierwsze zaskoczenie. Nasza ponowna wizyta w przeszłości odbywa się w nieco innych warunkach niż ostatnim razem. W jakich? O tym przekonacie się już sami.  Pierwsza od lat nowa gra studia Gearbox Software miała być lepsza niż wcześniej wyprodukowane tytuły.Chodzi tutaj o Mafię, a także Bioshock, którego nie musimy nikomu przedstawiać. Kolejne części jednak mają ogromne opóźnienie, a produkt Borderlands, który miał skrócić czas oczekiwania, z zadania się do końca nie wywiązał. W grze przenosimy się na planetę Pandora, na której nic się nie dzieje.Jedynym interesującym obiektem na Pandorze jest legendarny Skarbiec, który wypełniony jest po brzegi wytworami niezwykle cennej, obcej technologii. Choć żaden z mieszkańców planety nie wie, gdzie zlokalizowany jest tajemniczy schron, niektórzy pragną go odnaleźć i położyć ręce na przechowywanych w nim artefaktach. Jak już się domyślacie, również waszym zadaniem będzie odkrycie tej tajemnicy. Zapraszam do kupna gry, choć nie powala ona na kolana, to na zabicie swojego czasu, na pewno wystarczy.  Na pewno nie jedna osoba słyszała teksty o tym, że świat pozbawił już gier przygodowych. Fani czekają na kolejne tytuły, których jest mało na obecnym rynku. Jednak stan gatunku adventure nie jest jeszcze tak fatalny, jak mówią o tym media. Każdego miesiąca ukazuje się po kilka gier ubóstwianego przez fanów myślenia, z których to spora część zbiera naprawdę wysokie noty w rodzimej i zagranicznej prasie. Tytuł jaki przychodzi mi do głowy może stać się jedną z najlepszych gier z owej serii. Broken Sword: The Angel of Death bo o nim tu mowa staję się klasyką wśród przygodówek.
Każda z części aspirowała do stania się symbolami gatunku, tak jak: Najdłuższa Podróż, Syberia. Tytuły, które przyciągały graczy na długie godziny do monitora. W związku z niedawną premierą gry Broken Sword: Anioł Śmierci odezwali się również krytycy, którzy próbują udowodnić, że gra jest po prostu kiepska. Nic z tych rzeczy, to co oglądamy przy bajecznej grafice, fabule oraz efektom specjalnym to bajka. Serdecznie zapraszam do sprawdzenia tytułu bo na pewno warto, a według specjalistów gra będzie kandydować do miana tytułu roku.